wtorek, 28 kwietnia 2015

Urządzamy mieszkanie III

Pamiętacie wpisy Urządzamy mieszkanie i Urządzamy mieszkanie II? Znalazło się w nich wiele inspiracji oraz nowości jakie trafiły do oferty Biedronki, oprócz fajnych tanich mebli można było kupić piękne osłonki do tej pory dostępne w Ikei - tak więc, kto do Ikei miał daleko, szedł do Biedronki i nabywał piękne białe osłonki w bardzo przyjemnej cenie.
A co tym razem wpadło mi w oko z Biedronkowej oferty? 
Na pierwszy ogień - ozdobne wieszaki 5 sztuk za 14.99zł, moje serce skradły te satynowe i mam nadzieję, że już 4 maja zawisną w mojej szafie. Do tego ozdobne pudełka do przechowywania różnych rzeczy - bardzo przydatne kiedy mieszkasz w bloku i każdy centymetr miejsca jest na wagę złota. W ofercie znajdziemy też coś dla zwierzaków, osobiście poszukuję średniego legowiska dla Jakosia - uwielbia spać całymi dniami więc taki prezent byłby strzałem w dziesiątkę. 
A Wam co spodobało się z nowej oferty :)???





poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Top 6 kosmetyków do pielęgnacji

Pewnie zauważyłyście, że na blogu często pojawiają się posty o różnej tematyce, oprócz kultowych Yankee Candle staram się wplatać tematykę odzieżową, książkową oraz kosmetyczną. Blog przeszedł dużą metamorfozę, z tematyki ściśle odzieżowej przerodził się w ogromną różnorodność. Nie ukrywam, że taka forma prowadzenia bloga zaczęła sprawiać mi większą przyjemność :)
Dziś chciałam przedstawić Top 6 kosmetyków do pielęgnacji ciała :)







Z kosmetykami TSSS, zaprzyjaźniłam się na dobre, masło do ciała które opisywałam w poście ulubieńcy miesiąca marca, podbiło moje serce. Kolejnym z produktów po który sięgnęłam było mydło o zapachu passiflory. Przyznam się, że bardzo rzadko używam mydła w kostce - muszę trafić na bardzo dobry egzemplarz aby na kilka tygodni odstawić żele do kąpieli. Na taki produkt trafiłam w paczce ze spotkania blogerek. Co przemówiło za rozpaleniem uczucia do tego mydła? Fakt, że stworzone zostało na bazie tłoczonych na zimno olejów roślinnych takich jak olej avocado, jojoba, macadamia i wiele wiele innych - brzmi dobrze prawda? Sprawuję się jeszcze lepiej! Pierwszą rzeczą na jaką zwracam uwagę jest zapach - passiflora to najlepsza wersja zapachowa jaką TSSS posiada w sprzedaży, drugą bardzo istotną rzeczą jest nawilżenie skóry. Mankamentem wielu mydeł jest wysuszanie skóry - jeśli oczekujecie więc nawilżenia, śmiało sięgnijcie po naturalne mydło od TSSS. Kąpiel w towarzystwie mydła passiflora dodaje energii i orzeźwienia - gwarantuję nam to rześki, kwiatowy zapach :)



Szukasz ratunku dla wysuszonych dłoni? Oprócz działania nawilżającego zależy Ci na pięknym zapachu? To krem stworzony właśnie dla Ciebie! Muszę przyznać, że w kwestii kremów do rąk ciężko mi dogodzić, tylko 2 na 10 produktów trafia w mój gust i potrzebę. Krem do rąk od Indigo znalazł się w szczęśliwej dwójce produktów spełniających moje oczekiwania, a to za sprawą receptury składającej się z 9 aktywnych składników takich jak: wosk pszczeli, masło shea czy też d - panthenol. Krem bardzo dobrze nawilża wysuszoną skórę dłoni, szybko się wchłania a co za tym idzie nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Ma bardzo lekką konsystencję, wystarczy jedno naciśnięcie pompki aby móc zaaplikować krem na całe dłonie. Słodki i owocowy zapach umila stosowanie kremu na co dzień.





O pumeksie pisałam już kiedyś na Kosmetycznej Szufladzie jednak dziś się powtórzę - odkąd poznałam pumeks w proszku, zrezygnowałam z kupna peelingów do ciała. Odrobinę pumeksu wystarczy wsypać do żelu pod prysznic i mamy produkt 2w1 - myjąco - peelingujący. Oprócz świetnych właściwości ścieralnych martwego naskórka, pumeks znalazł swoje zastosowanie w kuchni - wypróbowaliśmy go na starym zapomnianym szkle, muszę przyznać że efekt po czyszczeniu pumeksem był imponujący. Jak widać produkt jest wielozadaniowy a zarazem bardzo wydajny :)!




Słodka Mydlarnia - Limonkowo - kokosowa babeczka do kąpieli

Tym razem gratka dla miłośników gadżetów do kąpieli, mała babeczka nie dość że cieszy oko swoim wyglądem to dodatkowo rozpieszcza zmysły kokosowo - limonkowym zapachem. Muszę przyznać, że długo czekałam na użycie babeczki, jej wygląd i zapach powstrzymywały mnie przed rozpuszczeniem jej w wannie pełnej wody. Dolna część babeczki znikła w oka mgnieniu, góra natomiast rozpuszczała się nieco słabiej, jednak posiadała właściwości nawilżające. Woda zabarwiła się na mleczny kolor, a zapach unosił się w łazience długo po zakończeniu kąpieli ;)




Luksja - Mleczko pod prysznic z masłem shea

Czy zauważyliście, że w produktach które przedstawiam w tym poście dominuje masło shea oraz ekstrakty z naturalnych olejów? Takie produkty bardzo służą mojej skórze, dlatego kolejnym Top produktem okazało się mleczko pod prysznic z masłem shea. Kremowa konsystencja, delikatny zapach i ilość wytwarzanej piany - to pierwsze czynniki, które sprawiły że Luksja powróci na moją półkę. Są dni kiedy zadowala mnie szybki prysznic i stawiam wtedy na rześkie owocowe zapachy, ale są dni kiedy na długi czas ląduje w wannie pełnej piany, wtedy właśnie stawiam na delikatne kremowe zapachy. Mleczko pod prysznic od Luksji daje efekt otulenia ciała delikatnością, kolejnym plusem jest nawilżenie, użycie mleczka śmiało zastąpi nam użycie balsamu po kąpieli. Dodatkowo cena ok 9zł za opakowanie 500ml jest kolejnym czynnikiem sprawiającym, że warto sięgnąć po mleczko będąc w drogerii. Produkt jest wydajny, do tej pory nie zauważyłam żadnych minusów ;).





Świt Pharma - Antybakteryjny żel do mycia rąk

Czas na ostatnią pozycję w moim Top 6 kosmetyków do pielęgnacji, tym razem przyszedł czas na antybakteryjny żel do mycia rąk. Bardzo cenie sobie te małe buteleczki, które ratują mi życie w chwili kiedy ręce są ubrudzone a do najbliższego kranu z wodą jest dalej niż daleko. Z racji swojej wielkości żel zmieści się w każdej torebce a nawet w kieszeni kurtki. Opakowanie zamykane na "klik" nie na zatrzask sprawia, że unikniemy niekontrolowanego wylania się żelu w torebce. Właściwości czyszczące żelu są niemalże idealne, jedno przeraziło mnie przy pierwszym użyciu - straszny zapach alkoholu, przez chwilę myślałam, że raczej się z tym produktem nie polubimy, jednak nie trwało to zbyt długo ponieważ po rozprowadzeniu żelu na dłoniach zapach zmienił się z alkoholowego na bardzo przyjemny owocowy. Reasumując: opakowanie, zapach oraz właściwości myjące i odświeżające to argumenty które przemawiają za zakupem kolejnej buteleczki.





To by było na tyle jeśli chodzi o Top 6 kosmetyków do pielęgnacji :) Zainteresował Was któryś produkt? A może znacie jakiegoś osobnika z dzisiejszego zestawienia :)??


niedziela, 26 kwietnia 2015

`Yankee Candle - Chocolate Layer Cake

Ostatnio na blogu gościła męska część blogosfery, więc dziś dla odmiany na blogu zagości dużo słodyczy - Panie będące obecnie na diecie proszone są o zamknięcie oczu w trakcie czytanie postu :)!
To, że Yankee mogę palić codziennie, to że w moich zbiorach goszczą najlepsze sztuki, za które nie jeden Yankeemaniak dałby się pokroić i to, że niektóre zapachy są kultowe i rozchwytywane już wiecie. Dziś przedstawiam Wam Chocolate Layer Cake czyli tzw. torcik, który ze sprzedażowych grup Yankee znika szybciej niż zdążył się pojawić. Ja swoją sztukę nabyłam w drodze wymiany, oprócz tortu w paczce znalazła się też Napa Valley Sun, Storm Watch, Golden Sands oraz Love Me Love Me Not - czyli same perełki. 



Świeże, puszyste, potrójne czekoladowe ciasto, przełożone intensywnie kakaowym kremem, oblane obłędnym musem czekoladowym. Raj nie tylko dla łasuchów.

Jesteście miłośnikami zapachowych killerów? Macie na tyle mocne nerwy i odważycie się odpalić zapach, który już na sucho mówi "ja Wam pokażę"? A może pamiętacie, jak poczułam lekkie rozczarowanie Cappuccino Truffle, że jest zbyt kakaowe a za mało czekoladowe? 
Tak więc Chocolate Layer Cake to jeden z zabójczych zapachów - zabija prawdziwością i intensywnością. Na początku wyłania się nuta delikatnego kakao, po czym przeradza się w zapach prawdziwej belgijskiej czekolady. Zapach ciężki, intensywny, wypełniający każdy kąt pomieszczenia a jeśli mieszkacie w bloku nie zdziwcie się gdy na klatce schodowej poczujecie woń świeżo upieczonego czekoladowego tortu. Dla mnie ten zapach to czyste odwzorowanie ciasta pijana śliwka - puszysty, wilgotny biszkopt przełożony kakaową masą i zwieńczony słodkimi śliwkami. 
Chocolate Layer Cake to zapach dla osób lubiących mocne, zdecydowane, wyraziste i ciężkie nuty zapachowe, jeśli należycie do osób które wolą delikatniejsze zapachy, może się okazać że ten wosk nie jest dla Was stworzony. Ja osobiście gasiłam tealighty po 30 minutach, a zapach w pokoju unosił się długo, pomimo wiecznie otwartych drzwi balkonowych.